Fatalny początek sezonu, Cavaliers z kolejnymi porażkami na koncie.

Po porażce z Raptors w meczu inaugurującym tegoroczną kampanię NBA Cavaliers odnieśli dwie kolejne klęski. Tym razem Wine & Gold musieli uznać wyższość Minnesoty Timberwolves oraz Atlanty Hawks.

W nocy z piątku na sobotę Cavs gościli w Minneapolis, gdzie zmierzyli się z tamtejszymi Wilkami. Gospodarze nie pozostawili jednak złudzeń i pewnie pokonali Cleveland, choć wiele wskazywało na to, iż końcówka może być gorąca.

W pierwszej ćwiartce to goście przejęli inicjatywę i wyszli na 9 punktowe prowadzenie. Serię Cavaliers przerwał jednak Andrew Wiggins, który trafił zza łuku, zachęcając tym samym swoich partnerów do solidniejszej gry. Po chwili strata Timberwolves wynosiła zaledwie jedno oczko, a wraz z syreną kończącą tę część gry gospodarze byli na prowadzeniu.

Następnie rozpoczął się festiwal strzelecki Wilków. Szalał Jimmy Butler, szalał Andrew Wiggins, szalał także Derrick Rose, który momentami przypomina dawnego siebie. Do formy z 2011 roku, kiedy to został okrzyknięty najmłodszym MVP w historii jednak daleka droga. T’Wolves szybko odskoczyli, a pułap ich prowadzenia osiągnął nawet granice 21 punktów.

W ostatnich fragmentach rywalizacji Cavs udało się nieco zniwelować stratę, lecz nie na tyle, by móc ponownie nawiązać kontakt z rywalem.

Cleveland Cavaliers @ Minnesota Timberwolves, 123-131

Po dwóch z rzędu porażkach przyszedł czas na powrót do domu. W pierwszym spotkaniu przed własną publicznością Cavaliers podejmowali Atlantę Hawks, prawdopodobnego pretendenta do walki o najwyższy wybór w Drafcie. Jak się jednak okazało, goście nie mieli zamiaru łatwo składać broni i już od samego początku narzucili wysokie tempo.

Na parkiecie Q Areny szalał rookie gości, Trae Young. Wychowanek Oklahoma Sooners zdobył łącznie 35 punktów i 11 asyst, czym zapisał się na kartach historii koszykówki. Dołączył on bowiem do elitarnego grona zawodników, którzy jako debiutanci zanotowali co najmniej 35 oczek i 10 asyst. Wcześniej sztuka ta udała się tylko Jasonowi Kiddowi, Allenowi Iversonowi, LeBronowi Jamesowi i Stephenowi Curry’emu.

Gospodarze nie znaleźli odpowiedzi na wyczyny Younga. Osman i Love rzucali na przeciętnej skuteczności (choć Kevina trzeba pochwalić za chociażby 17 zbiórek, w tym 6 ofensywnych), o Sextonie lepiej nie wspominać. 19-letni rozgrywający trafił 2 na 11 rzutów.

Cleveland Cavaliers vs Atlanta Hawks, 111-133

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.