Zawężone opcje Jamesa

LeBron wczoraj zrezygnował z podjęcia opcji w kontrakcie i jutro wejdzie na rynek wolnych agentów. Tym samym dał sobie większe pole manewru, jeśli chodzi o samodzielną decyzję, ale zredukował w zasadzie liczbę drużyn, w których może występować w przyszłym sezonie do trzech. Dlaczego?

Król nie zmieni już w tym przypadku zespołu na zasadzie sign-and-trade. Taka opcja wchodziła w grę, gdyby wyraził chęć przejścia np. w Houston Rockets. Ci nie mają cap space’u na kontrakt LeBrona, więc musieliby po niego przehandlować. Cavaliers otrzymaliby w zamian innych zawodników, ale wymagałoby to dogadania się Jamesa z Danem Gilbertem, czego LBJ na pewno chciał uniknąć. Wszyscy wiemy, jakie relacje ich łączą i Król na pewno nie chciałby stać się zakładnikiem właściciela Cavs. W obecnej sytuacji James może podpisać dłuższą umowę w Cleveland i pozostać w Ohio, bądź przenieść się do organizacji, która ma wolne pieniądze w salary cap. Na horyzoncie widzimy oczywiście przede wszystkim Los Angeles Lakers oraz Philadelphia 76ers.

Można kłócić się, który team wybierze James. Czy lepszą opcją jest pozostanie w Cavaliers (raczej nie), przejście do medialnego i sugerowanego mu przez żonę LA (jeśli rodzina ma być na pierwszym miejscu), czy dołączenie do młodych 76ers (jeśli liczą się przede wszystkim tytuły). Decyzję może zdecydowanie ułatwić transfer Kawhia Leonarda. Spurs podobno są coraz bliżej zgodzenia się na handlowanie swoim skrzydłowym, a największe szanse na pozyskanie Leonarda mają właśnie dwie powyższe drużyny. Kawhi miałby być swego rodzaju przynętą na LeBrona. Według doniesień ze Stanów, z walki o zawodnika San Antonio wycofali się Boston Celtics, którzy mają wątpliwości, co do zdrowia koszykarza i tego, czy po roku nie opuściłby ich na rzecz Lakers. Na polu bitwy pozostają więc “Jeziorowcy” oraz Phila.

James podobno nie chce jednak zwlekać długo z decyzją, więc nie wiemy, na ile istotne jest dla niego to, gdzie w przyszłym sezonie zagra Kawhi. Źródła mowią o tym, że Król dokona wyboru w ciągu kilku dni. Czekamy z niecierpliwością!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.