Cavs ponownie ulegają w TD Garden

Dziś rano Cavaliers w GAME 5 ulegli Boston Celtics 83:96. Kolejny raz świetne spotkanie zagrał rookie Jason Tatum, który zakończył spotkanie z 24 punktami na koncie. Cavs przy życiu trzymał jak zwykle LeBron James notując 26punktów,10 zbiorek i 5 asyst.

Trzeba przyznać, że był to fatalny mecz Cavs jako drużyny. Po dwóch naprawdę dobrych spotkaniach w The Q znów przyszedł impas i LBJ walczył z Bostonem praktycznie w pojedynkę. Jeśli ktoś nie oglądał lub nie widział statystyk, nasze obwodowe duo Hill & Smith zdobyło łącznie 9 punktów na skuteczności 2/11… Tristian Thompson zdobył zawrotny 1 punkt i 6 zbiorek (26 minut na parkiecie). Jedynym pomocnikiem Jamesa był K Love, lecz on też nie błyszczał. Tak się nie da wygrywać z tak genialnie skonstruowaną maszyną Brada Stevensa.

Ławka też nie za dużo wniosła do gry. Przez chwile wydawało się, że Jordan Clarkson wreszcie zagra przełomowy mecz. Trafił dwie trójki zagrał fajnie w obronie wyglądało to naprawdę dobrze, ale niestety nie potrafił utrzymać tego poziomu i po chwili wrócił do tego przestraszonego, niepewnego chłopaka jakim wcześniej był.

Najbardziej na plus zagrał Larry Nance, który wniósł dużo do obrony. Niestety w ataku nie odnajdywał się popełniał głupie błędy ale czemu się tu dziwić? Przez całe playoffy w większości meczów grzał ławę, gdzie niby miał zdobywać tą pewność siebie? Wiem, że Lue ma trudne zadanie by poskładać tą świeżą ciągle drużynę ale no za coś mu płacą. Oprócz LBJ, Love, Smitha, Korvera i TT wydaje mi się, że zawodnicy nie do końca rozumieją swoją role na boisku. Nie czują się komfortowo, przez co nie wykorzystują swojego potencjału. Bo come on! Rodney Hood, Jordan Clarkson, Larry Nance i nawet Cedi Osman – to są fajni zawodnicy, ale przez dziwne i często niezrozumiałe rotacje, totalnie nie są w rytmie i to jest wina coacha. Nie byłem zwolennikiem zmiany na jego pozycji ale po tych Playoffs (i nie mówię tu tylko o serii z Bostonem) powinien wylecieć i to bez zastanowienia.

W sobotę o 2:30 mecz o życie. Liczę na to, że chłopaki nie spuszczą głów i nie poddadzą te serii po dzisiejszym fatalnym meczu. GO CAVS!!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.