Zapowiedź serii z Bostonem

Mimo tego, że faworytami półfinałów konferencji wschodniej zarówno w ogólnej opinii koszykarskiego świata, jak i bukmacherów były drużyny Toronto Raptors i Philadelphia 76ers, to w finale wschodu obejrzymy pojedynek Cleveland Cavaliers z Boston Celtics. Obie drużyny rok temu, o tej samej porze również spotkały się na tym etapie rozgrywek, ale trudno dzisiaj szukać odwołań do tamtej serii, ponieważ oba zespoły wyglądają dziś zupełnie inaczej. Co nas czeka w tym starciu i kto będzie reprezentował konferencję wschodnią w finale NBA? Czy LeBron nadal utrzyma prymat w tej części Stanów Zjednoczonych? Zapraszam do przeczytania zapowiedzi kolejnej, przedostatniej rundy playoffs.

Cavaliers przeszli się jak burza po Raptors i zesweepowali drużynę z Toronto, ale nie możemy zapomnieć, że nie pozbyli się kłopotów. Mecze nr 2 i nr 4 zostały wygrane wyraźnie, ale w pierwszym spotkaniu zwycięstwo gospodarze podali nam jak na tacy, a w game 3 o triumfie zadecydował fantastyczny game winner LeBrona. Ta seria nie musiała się tak potoczyć, ale całe szczęście że potoczyła. James znowu był niesamowity, a do gry wreszcie przyszedł Kevin Love. Pomógł Kyle Korver, J.R. Smith oraz przede wszystkim dobrze wyglądający na parkiecie George Hill. Król był liderem, ale inni gracze nie zostawili go osamotnionego i dzięki temu nagle staliśmy się dużo lepszą drużyną. Musimy to utrzymać, bo czeka nas starcie z zespołem, który…

Przede wszystkim jest właśnie zespołem. Pierwszym problem Cavs to fakt, że Boston bardziej przypomina Indianę niż Toronto, a wszyscy wiemy jak męczyliśmy się z Pacers. Oni nie przestraszą się LeBrona mimo, że wiedzą że nie da się go powstrzymać. Są jednak twardzi, nieustępliwi i skaczą do gardła każdemu. W serii z 76ers pokazali, że znakomicie bronią i zespołowo i 1 na 1, ograniczając popisy zarówno Embiida, jak i Simmonsa, a także strzelców Philadelphii. Brad Stevens powiedział kiedyś:

“Nikt nie może kryć LeBrona przez cały mecz, dlatego trzeba postawić przeciwko niemu tylu ludzi, ilu tylko się da. A potem się modlić.”

I na szczęście dla Celtów, oni mają tych ludzi naprawdę wielu. Brown, Smart, Tatum, Horford, Morris, Ojeleye – zapewne każdy z nich dostanie swoją szansę i będzie krył Króla. Żaden z nich go nie zatrzyma, ale mogą go zmęczyć, spowolnić. W tej serii pick&rolle z Korverem czy Hillem nie sprawią, że przeciwnik po zmianie krycia będzie łatwiejszy do ogrania dla Jamesa. Boston ma armię bardzo dobrych obrońców i będzie bronił świetnie. Smart może wyłączyć z gry Korvera, Horford może ograniczyć poczynania Love’a. Boston może stłamsić nasz atak. Ale nie musi. Bo mamy Króla. James jest wybitnie inteligentny i wie, jak grać w zasadzie przeciwko każdej defensywie. I to on wraz z Tyronnem Lue muszą przechytrzyć nie byle kogo, bo geniusza Brada Stevensa, który zbudował kapitalnie grających Celtics. Nasz atak musi funkcjonować, jeśli mamy wygrać tę serię. James będzie robił swoje, ale do gry muszą znowu przyjść inni. Dobra egzekucja pozycji wypracowanych przez LeBrona jest kluczem do zwycięstwa. Nie jesteśmy mocni w obronie, musimy wygrywać atakiem. Wydaje się, że dobrym pomysłem będzie podwyższenie składu i gra tercetem LBJ-Love-Thompson i dominacja na deskach. Boston nie jest najlepszy w tym elemencie i jeśli będziemy zbierać piłki po swoich niecelnych próbach, mamy szansę zacząć dominować. Problemem niestety jest to, że TT po świetnym game 7 z Pacers, w serii z Toronto nie pełnił już tak ważnej roli. Może warto znowu wstawić go do s5?

Jeśli chodzi o defensywną stronę parkietu, to Celtics mimo braku jednej, wyraźnej gwiazdy będą nam sprawiać masę kłopotów. Jestem bardzo ciekawy, jak tutaj poradzi sobie Tyronn Lue. Wątpię, żeby tym razem podwajał któregoś z graczy gości na obwodzie. Może okazać się, że dość szybko Kevin Love nie będzie bronił Ala Horforda, a przejdzie na słabo rzucającego z dystansu Smarta. Wszystko po to , aby uniknąć pick&roli granych przez Roziera/Tatuma z Horfordem na naszego silnego skrzydłowego. Tym bardziej wydaje mi się, że przydać może się TT, który nie tylko będzie walczył na tablicach, ale może też lepiej radzić sobie przy zmianach krycia i będzie toczył boje z Horfordem zarówno pod koszem, jak i na dystansie, gdzie będzie wyciągany. W naszym pomalowanym nie ma kto straszyć, co otwiera pole do popisu dla takich zawodników jak Tatum Czy Rozier, którzy będą tam wjeżdżać bez problemu. Grożą też świetnym rzutem za trzy, więc zatrzymanie ich nie będzie łatwe. J.R. Smith musi zagrać bardzo dobrą defensywnie serię, podobnie jak Hill czy LeBron. Bardzo tego potrzebujemy. Stevens oczywiście będzie chciał nas oszukać znakomitymi zagrywkami, co w wielu wypadkach się uda, bo nie mamy dobrej defensywy zespołowej, ale na plus widzę dwie rzeczy. Celtics nie mają wybitnego ofensywnie gracza, który może przejąć mecz na kilka minut oraz nasi koszykarze pokazali w serii z Raptors, że potrafią mieć fragmenty niezłej obrony.

Bardzo ważna w tej serii może okazać się przewaga parkietu, a jak wiemy pierwsze mecze będą rozgrywane w TD Garden. Celtics jeszcze nie przegrali meczu u siebie w tych playoffach, a z kolei na wyjeździe spisują się wyraźniej słabiej. Jeśli uda nam się wyrwać jedno zwycięstwo w Bostonie na początku serii, to będziemy mieli dobrą pozycję przed meczami w Ohio. Przy 0 – 2 może być nerwowo, chociaż nadal będzie spora szansa na wyrównanie stanu serii. Równie dobrze obie drużyny mogą wygrywać spotkania rozgrywane w swoich halach i o wszystkim zdecyduje game 7 rozgrywany w… Bostonie.  Wszyscy jednak wiemy, jak w siódmych meczach spisuje się Król.

W rywalizacji trenerów nie ma wątpliwości, który team ma przewagę. Brad Stevens jest genialny i to on jest największą bronią Celtów. My mamy z kolei najlepszego zawodnika na świecie i generała na boisku. Boston ma przewagę parkietu i młody, ambitny zespół. Cavs są zespołem wyjadaczy, która z nie jednego pieca chleb jadł i ma na koncie już trzy finały z rzędu. Kto wyjdzie zwycięsko z tej batalii?

Mój typ to 4:3 dla Cavaliers, ale równie dobrze mógłbym postawić 4:2 dla każdej ze stron. Trzymam się po prostu jednej zasady – nie stawiam przeciwko Królowi i wierzę w jego wielkość. W finałach mogę zmienić zdanie, ale póki co mamy w końcu do czynienia z konferencją LeBrona Jamesa.

1 Trackback / Pingback

  1. Zapowiedź finałów NBA – Cleveland Cavaliers Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.