SWEEP! Raptors bez szans!

Miniona noc w NBA mogła przynieść rozstrzygnięcia w obydwu półfinałach playoffs Konferencji Wschodniej, ponieważ ekipy Cleveland Cavaliers i Boston Celtics prowadziły już 3-0 i liczyły na zakończenie rywalizacji w swoich parach. Co przyniosła rzeczywistość podczas spotkania Kawalerii?

LeBron James wreszcie będzie mógł sobie odrobinę odpocząć. Wyniszczająca seria z Indiana Pacers sprawiła, że lider Cavs nie miał zbyt wiele czasu na regenerację przed rywalizacją z najlepszą drużyną Wschodu w sezonie zasadniczym, czyli Toronto Raptors. „Dinozaury” okazały się nie być równym przeciwnikiem dla Kawalerii, która rozprawiła się z ekipą z Kanady już w pierwszych czterech meczach. Ostatni z nich był mocnym przypieczętowaniem tej dominacji.

James i spółka w trzecich rozgrywkach z rzędu wygrali w parze z Raptors i w drugim kolejnym roku zwyciężyli 4-0. Cavaliers są teraz w Finale Konferencji czwarty raz w ostatnich czterech sezonach i czekają na zwycięzcę drugiej pary, gdzie walczą ze sobą opisani wyżej 76ers i Celtics.

LBJ zakończył spotkanie z dorobkiem 29 punktów, 11 asyst i 8 zbiórek, a dużą część ostatniej kwarty mógł już spędzić na ławce, gdzie dobrze się bawił. Drużyna z Toronto zmieniła swój system, skład i podejście do gry, a i tak było to za mało na najlepszego obecnie zawodnika w NBA.

Spore wsparcie dla LeBrona wykazali jego koledzy. Kevin Love był autor 23 oczek i 6 zbiórek, zaś Kyle Korver dołożył 16 punktów, a J.R. Smith o jedno oczko mniej.

Frustrację Toronto Raptors najlepiej oddaje zachowanie ich najlepszego koszykarza. DeMar DeRozan w trzeciej kwarcie został wyrzucony z boiska za faul typu „flagrant 2” na Jordanie Clarksonie. Sprawę próbowali ratować Jonas Valančiūnas (18 punktów, 5 zbiórek) i Kyle Lowry (10 asyst), ale na Cavs było to zdecydowanie za mało.

Toronto Raptors @ Cleveland Cavaliers, 93-128
stan rywalizacji: 4-0 dla Cavaliers

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*