Blok i buzzer-beater LeBrona dają Cavs zwycięstwo

Cavaliers ponownie rozegrali nierówny mecz, a LeBron znów mógł liczyć w zasadzie jedynie na wsparcie Kyle’a Korvera, ale to wystarczyło. James w ostatnich sześciu sekundach spotkania pokazał dwa fantastyczne zagrania i poprowadził Cavaliers do zwycięstwa. Mamy 3 – 2 w serii.

W przeciwieństwie do poprzednich meczów, tym razem to Indiana zaprezentowała się lepiej w pierwszej połowie i to ona kontrolowała przebieg spotkania. Goście wygrali zarówno pierwszą, jak i drugą kwartę i na przerwę schodzili mając siedem oczek przewagi. Cavaliers spisywali się kiepsko w defensywie i pozwolili gościom trafiać do kosza z niemal 60% skutecznością.

Po przerwie nasi koszykarze zaczęli lepiej bronić i odrabiać straty. Po paru minutach objęli prowadzenie i powiększyli je do kilkunastu punktów. Niestety (jak zwykle) pozwolili rywalom wrócić do gry. W czwartej kwarcie mieliśmy ogromny problem, żeby umieścić piłkę w koszu i po 32 oczkach zdobytych w ćwiartce trzeciej, tym razem było to zaledwie 17. Gdy na zegarze pozostało kilkanaście sekund do końca spotkania, Indiana miała piłkę przy wyniku 95 – 95. Wyizolowany Victor Oladipo minął Jamesa i wjechał pod kosz, ale ten fantastycznie zablokował jego rzut o tablicę, a następnie wziął czas. Cavs mieli trzy sekundy na wygranie meczu i to wystarczyło. LeBron wyszedł po piłkę i po koźle rzucił za trzy, a piłka wpadła do kosza równo z syreną. Genialna końcówka w wykonaniu Króla dała nam bardzo ważne zwycięstwo.

LBJ miał aż 44 punkty (15/15 z rzutów wolnych) oraz 10 zbiórek i 8 asyst. Wspomagał go też Korver, autor 19 oczek. Reszta zespołu zaprezentowała się słabo.

Jeśli chodzi o Pacers, to wyróżnić należy Domantasa Sabonisa, który zdobył 22 punkty. Oladipo po raz kolejny zawiódł i miał fatalne 2/15 z gry, ale dobrze walczył na tablicach, gdzie zanotował 12 zbiórek.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*