Dwie różne połowy i porażka w Indianie

Cavaliers zagrali bardzo dobrze w pierwszej części gry i fatalnie w drugiej pozwalając Pacers na comeback z -17 i zwycięstwo 92 – 90. Fantastyczny mecz w drużynie gospodarzy rozegrał Bojan Bogdanovic, autor 30 oczek i 7 trafionych trójek.

Nasi koszykarze rozpoczęli spotkanie z dużym animuszem i od początku przejęli inicjatywę. LeBron tym razem otrzymał wsparcie od swoich kolegów i wyglądało to naprawdę nieźle. W pierwszej połowie meczu na parkiecie brylowali George Hill i Kevin Love, a Cavs schodzili na przerwę mając siedemnaście punktów zaliczki. Dobrze funkcjonowała obrona, która ograniczała poczynania Victora Oladipo i nie pozwalała gospodarzom na rozkręcenie się w ataku.

Trzeci i czwarta kwarta to przeciwieństwo tego, co mogliśmy oglądać wcześniej. Oladipo zaczął trafiać do kosza, ale prym wiódł przede wszystkim znakomicie dysponowany Bogdanovic, który karcił nas rzutami zza łuku. Dodatkowo kompletnie zatrzymał się nasz atak. Obrona Pacers pozwoliła Cleveland na zaledwie 12 punktów w trzeciej kwarcie i wymusiła aż 7 strat. Na początku czwartej kwarty Indiana doprowadziła do remisu, a chwilę później Bogdanovic wyprowadził na prowadzenie swój zespół trafiając dwie trójki pod rząd. Nasz zespół w grze utrzymywał LeBron, który odpowiedział również dwoma rzutami zza łuku. Na niespełna 8 sekund przed końcem meczu Kevin Love zebrał piłkę i zmniejszył stratę do jednego punktu, a za moment Darren Collison pomylił się przy jednym z rzutów wolnych i mieliśmy jeszcze szansę doprowadzić do dogrywki. Niestety Tyronn Lue nie mógł wziąć czasu, a J.R. Smith nie trafił rozpaczliwego rzutu. 92 – 90 dla Pacers i to oni prowadzą w serii 2 – 1.

Rok temu to Cavaliers przeprowadzili fantastyczny comeback z -26 w mecz nr 3 przeciwko Indianie i wygrali tamten pojedynek. Dzisiaj role się odwróciły.

Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Bogdanovic. Oladipo nie mógł tym razem się wstrzelić i był 5/15 z gry, ale w drugiej połowie miał znaczący udział w odrabianiu strat. W Cavaliers najlepiej spisywał się James – 28/12/8 oraz Kevin Love 19/6. Większość naszych koszykarzy wyglądała dobrze w pierwszej połowie, ale kompletnie zawiodła w drugiej części gry.

Czekamy na mecz nr 4 i liczymy na to, że uda się nam wyrównać stan rywalizacji.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.