Kolejny niesamowity comeback Cavs, ale tym razem zakończony porażką

Cavaliers byli zmęczeni w tym arcyważnym meczu, ponieważ grali trzeci raz w ciągu czterech dni i to jeszcze back-to-back i wydawało się, że sprawa szybko została rozstrzygnięta, ale LeBron (44/11/11) poprowadził fantastyczny comeback Cavs i niewiele brakowało, a udałoby się wygrać to spotkanie.

George Hill cały czas jest poza grą i Tyronn Lue wystawił do gry piątkę Osman-Hood-James-Green-Love. Kawalerzyści rozpoczęli mecz 5-0, ale 76ers szybko odrobili straty i już do końca spotkania ani razu nie pozwolili przyjezdnym wyjść na prowadzenie. W zasadzie pierwszą i drugą kwartę można traktować jako całość, bo Phila nas po prostu miażdżyła. Prowadzenie gospodarzy wynosiło już 28 punktów! Fenomenalnie grał Ben Simmons, który momentami ośmieszał naszych graczy, a wspierali go rzutowo JJ Redick oraz Marco Belinelli. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 76 – 53.

W drugiej części gry zobaczyliśmy innych Cavaliers. Mimo zmęczenia i ogromnej straty punktowej nasi zawodnicy zaczęli mozolnie redukować prowadzenie 76ers. Już w połowie trzeciej kwarty różnica punktowa została zmniejszona do jednocyfrowej. Niesamowicie grał LeBron i… Jeff Green, którzy dawali nam nadzieję na zwycięstwo. W czwartej kwarcie mecz jeszcze bardziej się wyrównał, ale Philadelphia nie oddawała prowadzenia. Na 12 sekund przed końcem Green trafił trójkę i było 127-128 dla gospodarzy. Potem mieliśmy do czynienia z serią rzutów wolnych, aż gdy na zegarze pozostawało 1.9 sekundy do końca meczu James został sfaulowany przy rzucie za trzy. Pomylił się jednak przy drugiej próbie, a trzecią spudłował specjalnie. Larry Nance był bardzo blisko skutecznej dobitki, ale piłka nie wpadła do kosza. 132 – 130 wygrała Phila.

LeBron miał triple double 44/11/11, a aż 35 punktów zdobył w drugiej połowie. Wspierał go znakomicie Jeff Green, który trafił aż 10 z 12 rzutów i zapisał na swoim koncie 33 oczka. W ekipie gospodarzy brylował Simmons – 27/15/13 oraz strzelcy: Redick i Belinelli – odpowiednio 28 i 23 punkty.

Ten mecz był po prostu znakomity i mimo porażki warto go obejrzeć. LeBron i Simmons dali mnóstwo niesamowitych highlightów i nie można tego przegapić. Na koniec meczu z resztą serdecznie się obejmowali, a potem uprzejmości były wymieniane na Instagramie. Rekrutacja Jamesa do 76ers trwa. Po meczu trener Brett Bowen powiedział, że LBJ jest najlepszym graczem, jakiego miał ten sport.

W tej sytuacji to Philadelphia ma spore szanse na zajęcie trzeciej pozycji w konferencji wschodniej, ale nic nie jest jeszcze pewne i każdy kolejny mecz będzie miał ogromne znaczenie.

 

2 Komentarze

1 Trackback / Pingback

  1. Rozkład jazdy (9.04.-11.04.): Ostatnie mecze sezonu – Cleveland Cavaliers Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*