Cavs pokonują Dallas

Cleveland Cavaliers długo męczyli się z Mavericks, ale finalnie zwyciężyli 98 – 87. O wygranej zadecydowała dominująca w wykonaniu gospodarzy czwarta kwarta.

Na starcie meczu, w pierwszej piątce kontuzjowanego George’a Hilla zastąpił Jose Calderon. Kawalerzyści przez zdecydowaną większość spotkania nie grali najlepiej i to drużyna z Dallas utrzymywała inicjatywę. W pierwszej kwarcie rzuciliśmy zaledwie 18 punktów, a za trzy o tablicę równo z syreną trafił jeszcze Yogi Ferrell i to przyjezdni mieli 7 oczek przewagi, prezentując się lepiej.

Druga kwarta to już lepsza dyspozycja Cavs w ataku, ale nadal to Mavericks utrzymywali prowadzenie niemal przez całą tę część spotkania. Dopiero w samej końcówce nasi pupile, głównie za sprawą rzutów za trzy odrobili straty i wyszli na prowadzenie. Pierwsza połowa meczu zakończyła się wynikiem 48 – 47 dla gospodarzy.

W trzeciej kwarcie znowu do głosu doszło Dallas i wygrało tę ćwiartkę spotkania pięcioma punktami. Drużynę prowadził głównie dobrze dysponowany Harrison Barnes. Po naszej stronie problemem była z kolei skuteczność LeBrona. James pierwszy raz od bardzo długiego czasu nie mógł się wstrzelić i miał problem ze zdobywaniem punktów. Mavericks przystępowali więc do ostatniej części gry będąc na prowadzeniu.

Czwarta kwarta to jednak popis Kawalerzystów, którzy zatrzymali przeciwników na zaledwie dziesięciu zdobytych punktach. Kluczowy okazał się run 15 – 2, w czasie którego Król trafił dwie trójki. Goście przegrali już po raz ósmy w ostatnich dziewięciu spotkaniach. Cavs natomiast wygrali osiem z ostatnich dziesięciu meczów i utrzymują się na trzeciej pozycji w konferencji wschodniej, ale po piętach depczą im 76ers oraz Pacers.

Cieszy powrót na parkiet Cediego Osmana, który przebywał na boisku 7 minut.

LeBron, mimo problemów ze skutecznością pomagał drużynie w inny sposób i zanotował już siedemnaste w sezonie triple double – 16/13/12. Wstrzelić nie mógł się też Kevin Love, ale do 13 punktów dołożył 13 zbiórek. Z ławki dobre występy zanotowali Jordan Clarkson oraz J.R. Smith, odpowiednio 16 i 15 oczek.

Po stronie gości należy wyróżnić przede wszystkim Harrisona Barnes’a, który zdobył 30 punktów, trafiając ponad połowę swoich rzutów.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*