Pelicans pokonani!

Nasi koszykarze walczą o utrzymanie trzeciego miejsca w konferencji wschodniej i dzisiejszej nocy zrobili kolejny krok w tym kierunku. Na własnym parkiecie, po niełatwym meczu pokonaliśmy Pelicans 107 – 102. Poza grą cały czas są Cedi Osman i Kyle Korver. W trzeciej kwarcie kostkę podkręcił niestety George Hill i już nie wrócił na parkiet. LeBron James wyprzedził Michaela Jordana w liczbie spotkań spotkań z rzędu na minimum 10 punktów, ma ich już 867.

Cavaliers rozpoczęli spotkanie piątką Hill-Hood-LBJ-Love-Nance. Od początku przejęli inicjatywę i wyszli na niewielkie prowadzenie. LeBron dostawał się z łatwością pod kosz, a Rodney Hood punktował z różnych pozycji. W drugiej części pierwszej kwarty do głosu doszedł jednak zespół z Nowego Orleanu i gdyby nie trójka z rogu trafiona przez J.R. Smitha na parę sekund przed syreną, to przyjezdni mieliby przewagę. 29 – 29 po pierwszej ćwiartce.

Początek drugiej kwarty Cavs rozpoczęli z LeBronem na ławce i oczywiście zrobiło się -7. James wrócił na parkiet, ale Pelicans cały czas grali swoje i ich przewaga osiągnęła nawet 13 punktów. Gospodarze starali się zmniejszać straty, ale wynik falował i ostatecznie na przerwę schodziliśmy mając 10 oczek do odrobienia. W tej ćwiartce zdobyliśmy zaledwie 18 punktów.

Druga połowa spotkania wyglądała podobnie jak końcówka pierwszej. Kawalerzyści próbowali gonić wynik, dobrze biegali do kontr, ale gdy zmniejszali stratę do kilku punktów, Pelicans trafiali dwie trójki i wracaliśmy do punkty wyjścia. Dopiero pod koniec trzeciej kwarty udało się zatrzymać poczynania ofensywne gości, a my głównie za sprawą Jordana Clarksona nie tylko wróciliśmy do gry, ale też wyszliśmy na jednopunktowe prowadzenie.

Początek ostatniej części gry był niemrawy w wykonaniu Cavs i znów James musiał wrócić na parkiet (grał aż 41 minut). Od tego momentu w zasadzie cały czas utrzymywaliśmy niewielką przewagę punktową, której nie oddaliśmy już do końca meczu. LeBron dyrygował drużyną, partnerzy trafiali za trzy, a sam Król pod koniec trafił dwa trudne jumpery i było po meczu.

LBJ otarł się o triple double – 27/9/11. 23 punkty miał Clarkson, a 16 oczek Rodney Hood.

Po stronie gości najlepszy na parkiecie był Jrue Holiday, autor 15 punktów. Zawiódł Anthony Davis, który trafił zaledwie 6 z 19 rzutów.

1 Trackback / Pingback

  1. Życzenia od redakcji Cavs.pl – Cleveland Cavaliers Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*