Wymęczone zwycięstwo z Bulls

Osłabieni Cleveland Cavaliers pokonali Bulls wracając z wyjazdowej trasy 114 – 109. Cavs prowadzili niemal przez całe spotkanie, ale do samego końca wynik nie był rozstrzygnięty. Do zwycięstwa poprowadził nas jak zwykle LeBron.

Kawalerzyści byli zmęczeni trasą i bardzo osłabieni, ale mieli ułatwione zadanie. Bulls bezczelnie tankują i na parkiecie nie oglądaliśmy Robina Lopeza, Zacha LaVine’a, Lauriego Markannena ani Chrisa Dunna. Mimo to mecz nie należał do łatwych.

Początek spotkania był wyrównany, ale po paru minutach Cavaliers wyszli na prowadzenie i nie oddali już go do samego końca. Najwyższa przewaga została osiągnięta na przełomie drugiej i trzeciej kwarty i wyniosła ponad piętnaście punktów, ale gospodarze nie dawali za wygraną i zaczęli odrabiać straty. Doprowadziło to do tego, że po raz kolejny nasi koszykarze roztwonili bezpieczną zaliczkę i mieliśmy interesującą końcówkę. Na szczęście w barwach Cavs gra najlepszy koszykarz na świecie, który pod koniec meczu zaliczył ważny blok oraz trafił daggera z midrange i było po zawodach.

James zanotował siedemdziesiąte triple double w karierze – 33/13/12. 21 punktów zdobył Jeff Green, a Ante Zizić miał 14 oczek i 6 zbiórek. Z ławki 19 punktów dorzucił Jordan Clarkson.

W ekipie Bulls wyróznić należy Denzela Valentine’a – autora 34 oczek oraz Boby’ego Portisa, który zaliczył 15 punktów i 15 zbiórek.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.