Rozkład jazdy (12.03.-18.03.): 30 dni do końca sezonu regularnego

Cavaliers nadal grają w kratkę. W ubiegłym tygodniu wygrali dwa mecze i tyle samo razy ponieśli porażkę. Co więcej obie przegrane miały miejsce w Los Angeles i obie były bardzo dotkliwe. Trudno w jakikolwiek sposób przewidywać, co przyniesie kolejny występ drużyny z Cleveland. Każde spotkanie to loteria, a my oglądamy tę ruletkę kolejny miesiąc w tym sezonie i dobrze, że zostało ostatnie 30 dni do końca fazy zasadniczej rozgrywek. Czekając jednak na playoffy Kawalerzyści nie mogą przespać kolejnych meczów, bo rywalizacja w konferencji wschodniej jest bardzo wyrównana i musimy walczyć o przewagę parkietu w pierwszej rundzie playoffs. W tym tygodniu zobaczymy Cavs trzy razy w akcji.

Najpierw wizyta w Phoenix i pojedynek z bardzo słabymi Suns. Nie ma innej opcji niż zwycięstwo w tym spotkaniu. “Słońca” kolejny sezon bezceremonialnie tankują i są po prostu kiepską drużyną. Coraz większa liczba ich zawodników ma “kontuzje” i liczy się dla nich przede wszystkim rywalizacja w odwróconej tabeli. Ekipa z Phoenix jest drugą najgorszą w NBA i jeśli Cavs ulegną Suns będzie to absolutna kompromitacja. Początek tego meczu zaplanowany jest na godzinę 3:00 naszego czasu w środowy poranek.

Kolejne spotkanie to pojedynek z znajdującymi się ostatnio w rewelacyjnej formie Blazers. Drużyna z Portland jest w trakcie serii dziewięciu zwycięstw i znajduje się obecnie trzecim miejscu w konferencji zachodniej. Po All Star Game znakomicie gra ich lider – Damian Lillard, który prowadzi swój zespół do kolejnych wygranych. Koszykarze Blazers dość nieoczekiwanie mają lepszy bilans niż takie organizacje jak Thunder, Timberwolves czy Spurs i pokazują, że trzeba się z nimi liczyć. Dodatkowo będą grali w tym meczu przed własną publicznością, a w Moda Center przyjezdnym gra się zawsze bardzo trudno. Zobaczymy, jak poradzą sobie z silną drużyną Kawalerzyści. Mecz rozpocznie się o godz. 3:00 w nocy z czwartku na piątek.

Ostatnie spotkanie w tym tygodniu to rywalizacja z Bulls o 1:00 w nocy z soboty na niedzielę. Jest to zamknięcie wyjazdowej trasy Cavaliers i kolejny must win. Bulls, podobnie jak Suns, agresywnie tankują, za co uwagę zwrócił im nawet Adam Silver wysyłając oświadczenie dotyczące braku występów Robina Lopeza i Justin’a Holiday’a. Chicago miało swój moment w tym sezonie, gdy zaliczyło imponującą serię zwycięstw, ale w tej chwili jest to rywal, z którym Cavs muszą sobie bez problemu poradzić i tego oczekujemy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*