Pewne zwycięstwo z Detroit

Cleveland Cavaliers dostali na przełamanie słaby w ostatnich tygodniach zespół Pistons i wykorzystali to, aby zanotować dobre i pewne zwycięstwo. Pierwsza połowa była wyrównana, ale w drugiej Kawalerzyści zdominowali swoich rywali i pokazali swoją wyższość.

Cavs rozpoczęli spotkanie piątką Hill – Smith – Hood – LBJ – Nance Jr. Było to spowodowane kontuzją TT oraz przesunięciem Osmana na ławkę. Początek meczu był w naszym wykonaniu dość niemrawy i to Pistons po chwili wyszli na pięciopunktowe prowadzenie. Następnie Kawalerzyści dogonili rywali i spotkanie się wyrównało. Nieźle spisywał się Larry Nance Jr., który zdobywał punkty z pomalowanego, a swoje robił też LeBron, który miał jedną fenomenalną akcję zakończoną efektownym dunkiem. Pierwsza kwarta zakończyła się niewielką przewagą Detroit 28 – 26.

W drugiej kwarcie szansę dostali m.in. Ante Zizić czy Jose Calderon, a Cavaliers zaczęli grać lepiej i odzyskali prowadzenie. Nance Jr. dwukrotnie kończył alley – oopy po podaniach Jamesa i Smitha i pokazywał swój niesamowity atletyzm. Koszykarze schodzili do szatni na przerwę przy wyniku 54 – 49 dla gospodarzy.

W trzeciej ćwiartce spotkania Cavs odskoczyli rywalom na dziesięć punktów, a z czasem powiększyli swoją przewagę do siedemnastu oczek. Taki obrót spraw zawdzięczaliśmy przede wszystkim Królowi, który świetnie trafiał zza łuku, a jednocześnie nie miał problemu z dostawaniem się pod kosz i punktowaniu stamtąd. Pistons zmniejszyli jeszcze straty, ale końcówka kwarty to ponowna dominacja Wine & Gold i dwadzieścia punktów zaliczki.

Ostatnia część gry była długim garbage time i nasi kluczowi zawodnicy nie musieli pojawiać się już na parkiecie. Przewaga została pewnie utrzymana, a spotkanie zakończyło się wynikiem 112 – 90.

James był na parkiecie zaledwie 28 minut, a zanotował aż 31 punktów (5×3), 7 zbiórek i 7 asyst. Świetny występ w S5 zaliczył też Larry Nance Jr. – 22/15 i potwierdza swoją dyspozycją, że jest największym wzmocnieniem z zawodników pozyskanych w czasie trade deadline, mimo że na początku wydawał się najmniej istotnym z nowych graczy. Reszta pierwszej piątki spisała się słabo statystycznie, ale finalnie miała wysoki +/-. Dobrze i wyrównanie zaprezentowali się nasi rezerwowi, a swoją szansę wykorzystał przede wszystkim Ante Zizić, który w 16 minut uzyskał wszechstronne 6/6/2/1/1.

W drużynie gości należy wyróżnić Blake’a Griffina – 25/8/5 i Andre Drummonda 15/9.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.