„Mój ulubiony mecz Cavs” – Mateusz, Rafał i Wojtek z CavsPL

Jakiś czas temu wpadł nam do głowy pomysł, aby podzielić się z naszymi czytelnikami wspomnieniami o naszych faworytach, jeżeli chodzi o mecze Cleveland Cavaliers. Jedynym warunkiem było wskazanie spotkania spoza Finałów w 2016, które były zdecydowanie najpiękniejsze dla wszystkich z nas. Zapraszamy do lektury!

Mateusz Jakubiak

U mnie tą ukochaną potyczką może być tylko jeden mecz – spotkanie numer dwa Finałów Konferencji Wschodniej w 2009 roku przeciwko Orlando Magic.

To była kampania, która wydawała się być właśnie „tym” sezonem. Cavaliers przebrnęli przez rozgrywki regularne oraz dwie rundy playoffs jak burza i wydawało się, że rywalizacja z ekipą z Florydy może zakończyć się w jeden tylko sposób. Nic bardziej mylnego, ponieważ już w pierwszym spotkaniu w Quicken Loans Arena to właśnie Magic okazali się lepsi po kluczowym trafieniu Rasharda Lewisa. Były obawy, że druga rywalizacja zakończy się podobnie, ponieważ w samej końcówce Hedo Türkoğlu wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie 95-93. Warto dodać, że gracze z Orlando odrobili w tym meczu aż 23 oczka straty!

Na rozegranie akcji Wine & Gold mieli zaledwie sekundę. I wtedy LeBron James zrobił to:

Szaleństwo w Cleveland było niesamowite. A ja? Ja padłem z radości przed telewizorem i po prostu cicho się cieszyłem. Aby nie obudzić domowników.

Rafał Jurasiński

Wspomnę tutaj mecz, dzięki któremu stałem się fanem Cavs.

Był to półfinał Wschodu 91/92 przeciwko Boston Celtics, gra nr 7. Mecz ten oglądałem z odtworzenia. Doskonale znałem odchodzące do historii, ale wciąż mocne trio z Bostonu Bird – McHale – Parish oraz nowego lidera Celtów, czyli Reggiego Lewisa. Nie miałem pojęcia o chłopakach z Cleveland. W moim czternastoletnim umyśle zwycięzca mógł być tylko jeden, jednak kolektyw Cavs dominował…

Dougherty trafiał niemal wszystko, Price rzucił 7 trójek, Nance i Hot Rod Williams dominowali pod koszem, a Ehlo ganiał za Lewisem. Byliśmy szybsi i skuteczniejsi od starych Celtów… Dziś patrzę i aż trzech graczy z tego meczu już nie żyje (Lewis, Hot Rod i Phills), a minęło już 26 lat. To cała epoka… Mecz wygraliśmy 122-104, ale w finale Wschodu przegraliśmy z „Bykami” z Chicago. To byli wielcy Cavs!

Wojciech Markowski

Bardzo ciężko jest mi wskazać jeden mecz, który cały czas mam w głowie (oprócz Finałów w 2016), bo jest ich sporo, ale wybieram spotkanie z roku 2015, a konkretnie drugi mecz NBA Finals przeciwko Warriors. Cavaliers byli wtedy przetrzebieni przez kontuzje, nie mieli Kevina Love, Kyrie Irving wypadł z gry w poprzednim meczu. Pierwsze starcie GSW wygrało po dogrywce. Cavs byli tak blisko, ale jednak się nie udało. Wszyscy skazali już naszych koszykarzy na sweep, a tymczasem po heroicznym boju mecz znowu zakończył się w dogrywce i tym razem to my zwyciężyliśmy. Pamiętam gest triumfu LeBrona po końcowej syrenie.

Dlaczego akurat to spotkanie? Bo właśnie wtedy uwierzyłem, że James jest w stanie wyszarpać dla Cleveland mistrzostwo NBA. Przypomnę tylko pierwszą piątkę drużyny z Ohio – Dellavedova, Shumpert, James, Thompson, Mozgov. Z ławki J.R. Smith, James Jones i Mike Miller. Spójrz raz jeszcze. Ten skład bez Króla były najgorszą drużyną w lidze! Ten skład wyszedł na przyszłą drużynę 73 – 9 i wywalczył, jeszcze raz to podkreślę heroiczne zwycięstwo. Tamta drużyna miała to, czego nie mają Cavaliers dzisiaj – charakter, ambicję, waleczność. W ataku na swoich plecach ciągnął wszystko LeBron. Oddawał mnóstwo rzutów, miał kiepską skuteczność, ale musiał to robić, bo miał wokół siebie bandę zadaniowców. Bandę role players, którzy wspomagali swojego lidera jak tylko mogli w obronie i na deskach.

Warriors byli drużyną, która pod względem talentu miażdżyła Cavs, ale James i spółka grali wtedy tak, że po przegranych finałach byłem dumny. Wtedy w 100% zaufałem Królowi i zrozumiałem, że nie spocznie aż nie zdobędzie tytułu dla Cleveland. Zrobił to rok później.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.