Minimalne zwycięstwo z Nets

Nets

Po zaciętym pojedynku w “The Q” Cavaliers pokonali dużo niżej notowanych Brooklyn Nets 129:123. Prym w ekipie z Ohio wiódł niezawodny LeBron James, który zanotował kolejne, już dwunaste Triple-double tego sezonu.

Kawalerzyści rozpoczęli dzisiejszą rywalizację w następującym zestawieniu: George Hill, JR Smith, LeBron James, Cedi Osman, Tristan Thompson. W porównaniu z poprzednimi spotkaniami nic się więc nie zmieniło.

Początek w wykonaniu Wine & Gold wydawał się mocno średni. Prowadzenie szybko objęli przyjezdni i przez dłuższy czas go nie oddali. Świetny start zaliczył DeMarre Carroll, którego 10 punktów w pierwszych minutach gry pozwoliło Nets na odskoczenie z wynikiem. Ofensywa Kawalerii nie dała jednak za wygraną i również regularnie punktowała. Z dystansu trafiali między innymi JR Smith czy George Hill. Pierwszą ćwiartkę zakończyliśmy celnym trafieniem na równi z syreną po indywidualnej akcji Cediego Osmana. Na tablicy widniał wynik 29:25 dla gości.

Drugą część gry co prawda rozpoczęła szybka trójka Jordana Clarksona, lecz mimo to Cavs wciąż nie potrafili dogonić rywala. Sprawy w swoje ręce wziął Kyle Korver, który czterokrotnie (w ciągu niespełna 3 minut) trafił zza łuku, pozwalającym tym samym gospodarzom na pierwsze prowadzenie tego wieczoru. Przewaga z czasem zaczęła wzrastać i wszystko wskazywało na to, że Cavaliers odskoczą z wynikiem. Nets nie złożyli jednak broni i dzięki solidnej postawie w ofensywie (m.in. akcja 2+1 D’Angelo Russella) ponownie przegonili Wine & Gold, kończąc pierwszą połowę wynikiem 61:60.

Przez pozostałą część tej rywalizacji sytuacja regularnie się powtarzała. Cavaliers obejmowali kilkupunktowe prowadzenie, po czym ponownie pozwalali Nets na odrobienie strat. Odpowiedzi na fenomenalne akcje LeBrona Jamesa (31 pts, 12 rebs, 11 ast) znajdywali m.in. D’Angelo Russell (25 pts), czy choćby wchodzący z ławki Caris LeVert (18 pts) i Rondae Hollis-Jefferson (14 pts). Swoje kilka groszy dołożyli również wszyscy starterzy Nets. Każdy z nich zanotował bowiem dwucyfrową zdobycz punktową. Sytuacja prezentowała się zupełnie odwrotnie w szeregach Cavaliers, gdzie trzech graczy pierwszej piątki nie było w stanie zdobyć więcej niż 8 oczek (Osman 7, Thompson 5, JR Smith 4). Świetnie za to prezentowała się ławka. Punkty wchodzących na parkiet graczy okazały się kluczowe w kwestii dzisiejszego triumfu (Hood 14, Nance Jr 10, Clarkson 14, Korver 18).

W końcówce ponownie zrobiło się gorąco. Trójki Russella pozwoliły przyjezdnym na doprowadzenie do remisu na niespełna 2 minuty przed końcową syreną. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, obie ekipy co chwilę obejmowały prowadzenie. 40 sekund przed zakończeniem rywalizacji piłka trafiła w ręce Rodney’a Hooda, który popisał się kluczową dla wyniku potyczki akcją 2+1 (123:121 dla Cavs). Nets po nieudanej akcji w ofensywie musieli faulować i liczyć na pudła z linii rzutów wolnych. W czasie kiedy to Wine & Gold regularnie trafiali za 1, goście zdobyli jedynie dwa punkty i zanotowali tym samym swoją 42-gą klęskę w tej kampanii.

Jak już wspominaliśmy, świetną linijką popisał się LeBron. Dla “The Kinga” było to 4 Triple-double na przełomie ostatnich 7 gier. Szansę na kolejne będzie miał już w nocy z czwartku na piątek, kiedy to podopieczni Tyronna Lue zmierzą się przed własną publicznością z Sixers.

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.