Wybrańcy LeBrona wyrwali zwycięstwo świcie Curry’ego, James z tytułem MVP All-Star Game

Podczas finałowej odsłony All-Star Weekendu tradycyjnie obserwowaliśmy mecz, w którym wystąpili najlepsi zawodnicy NBA. W nieco zmienionej formule i ze zdecydowanie większym zaangażowaniem w grę obronną. Spotkanie zakończyło się rezultatem 148-145 na korzyść drużyny LeBrona Jamesa, który został MVP All-Star Game.

Wśród publiczności można było dostrzec wielu celebrytów, takich jak: Spike Lee, Common, Chris Rock, Beyonce, Jack Nicholson, DJ Khaled, Fergie, Jamie Foxx, Rihanna, Snoop Dogg, Chadwick Boseman, Andy Garcia czy Kevin Hart, który przedstawił uczestników tego wspaniałego eventu. Trybuny hali Staples Center zaszczyciły swoją obecnością legendy NBA: Jerry West, Kareem Abdul-Jabbar, Bill Russell, Shaquille O’Neal, Julius Erving oraz Michael Jordan.

Zdążyliśmy się przyzwyczaić do tego, że w trakcie Meczu Gwiazd zawodnicy odpuszczają grę w defensywie, radując oko sympatyków basketu kosmicznymi wsadami, przepięknymi alley-oopami, coraz to bardziej wymyślnymi asystami albo też celnymi trójkami z dalekiego dystansu. Tym razem zdarzył się wyjątek od reguły, bowiem pojawiły się elementy obrony. Czy to wywieranie presji przez drużynę LeBrona Jamesa pod koniec pierwszej połowy, czy szalona sekwencja z udziałem Joela Embiida. Kameruńczyk trafił zza łuku, po czym wrócił pod własny kosz i – w myśl zasady Toma Thibodeau, że mecze towarzyskie nie mają racji bytu – spektakularnie zablokował próbę Russella Westbrooka (filmik poniżej). Zauważalną różnicą były też uzyskane punkty. Rok temu podczas pierwszej kwarty zespoły Wschodu i Zachodu rzuciły aż 101 oczek, a w tym „zaledwie” 73.

Team Stephen osiągnął nawet piętnastopunktową przewagę, która stopniała w oka mgnieniu, dzięki runowi 16-2 w wykonaniu wybrańców Jamesa. Ciekawostką jest to, że Anthony Davis wyszedł w koszulce z nazwiskiem DeMarcusa Cousinsa, oddając tym sposobem szacunek koledze z Pelicans, który nie mógł wystąpić w Meczu Gwiazd z powodu kontuzji. Stephen Curry rozpoczął drugą połowę wcinając popcorn na ławce rezerwowych. W trzeciej oraz czwartej kwarcie aspektów defensywnych było znacznie więcej, zwłaszcza przez ostatnie dwie minuty meczu. Podwojenia, faule (brak łatwych punktów z pomalowanego), następny blok Embiida. Błąd sędziów przy powtórce, gdy piłka opuściła plac gry, odbijając się od jego nogi. Jednak dziś Temida odzyskała wzrok i sprawiedliwości stało się zadość. Bohaterem starcia został LeBron James, notując linijkę: 29 punktów, 10 zbiórek i 8 asyst. Lider Cavaliers otrzymał również tytuł MVP All-Star Game (trzecie takie wyróżnienie w karierze). Gwoli ścisłości – jedynym zawodnikiem, który nie wyszedł na parkiet był Jimmy Butler.

Dawno nie oglądałem w Meczu Gwiazd aż tak zaciętej rywalizacji, której towarzyszyłyby jakiekolwiek emocje. Z roku na rok patrzyłem na owe widowisko z obojętnością, wywołującą miejscami torsje. Dziś wszystko uległo diametralnej zmianie. Oby w kolejnych latach zawody utrzymały podobny poziom. Chwilo, trwaj!

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.