Zwycięstwo po dobrej grze!

Cavs minioej nocy zmierzyli się na własnym parkiecie z Detriot Pistons ogrywając drużynę Stana Van Gundyego 121:104. Jak zwykle kawalerią z Ohio dowodził LeBron James, notując 25 pkt 8 zb 14 asyst(!).

Początek spotkania był całkiem ciekawy, Cavs wyszli dość zmotywowani grali fajne akcje, oddawali dobre rzuty i dzięki temu szybko budowali przewagę. Niestety równie szybko ją tracili grając bardzo wolno w obronie, co super wykorzystali strzelcy Pistons, a szczególnie Anthony Toliver. Na dodatek dużo energii z ławki wniósł Stanley Johnson, który wykorzystywał leniwe przesuwających się Kawalerzystów, penetrując pomalowany. Przez to przez całą pierwszą połowę graliśmy na styku, pomimo, że atak wyglądał bardzo sprawnie.

W trzeciej kwarcie dużo się nie zmieniło, szczególnie w obronie. Dalej pozwalaliśmy przeciętnym zawodnikom jak Reggie Bullock czy Dwight Buycks zdobywać łatwe punkty. W pewnym momencie, Detroit  nawet zaczęło powiększać przewagę. Na szczęście Cavs zdołali szybko opanować sytuacje i do czwartej kwarty weszli z paro punktową zaliczką.

W zamykającej części spotkania niska piątka Cleveland wykonała świetną robotę. Graliśmy bardzo dobrze w defensywie (Detroit zdobyło jedynie 17 punktów w 4Q), a atak wyglądał też bardzo płynnie – LBJ grał na niesamowitym luzie, widział wszystko i jak tylko chciał, pakował się pod obręcz i kończył piłkę za piłką. Wreszcie zagrał mecz na miarę swoich możliwości i super bo ostatnie jego tygodnie były ciężkie (nawet trafił za trzy!).

Na wyróżnienie także zasługuje dziś Channig Frye, który zagrał genialne spotkanie. Grał przyzwoicie w obronie, radził sobie z Drumondem, a w ataku nic nie forsował – trafiał jak trzeba było pokazywał się i rozciągał grę. Naprawdę extra i oby Lue dawał mu więcej szans.

Kolejne spotkanie już we wtorek ponownie z Tłokami o 2:00 Polskiego czasu. Tym razem na wyjeździe, ale mam nadzieje, że końcowy wynik będzie podobny! GO CAVS!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*