Przegrana w Bostonie

Cavaliers zdecydowanie ulegli Celtics w TD Garden 102 – 88 przegrywając niemal przez całe spotkanie. Jest to trzecia porażka w ostatnich czterech meczach i Cavs ewidentnie są w dołku. Wczorajsza wygrana z Portland była głównie zasługą dobrej energii wniesionej przez Isaiah Thomasa oraz tego, że Trail Blazers byli zmęczeni w czwartej kwarcie. Dzisiaj IT pauzował, bo jego minuty będę limitowane, a w back-to-backach nie będzie występował w ogóle.

Cavaliers zdobyli pierwsze punkty w meczy i na początku prowadzili wyrównany pojedynek z Bostonem przede wszystkim za sprawą LeBrona, który dostawał się łatwo pod kosz i zdobywał punkty w pomalowanym. Niestety Celtics dość szybko złapali dobry rytm i zaczęli odjeżdżać naszym pupilom. Już po pierwszej kwarcie mieli dwucyfrową przewagę.

Drugą kwartę wygraliśmy trzema punktami głównie za sprawą dwójkowych akcji Jamesa i Kyle’a Korvera, który uwalniał się po zasłonach i celnie rzucał za trzy. Celtics jednak nadal utrzymywali swoje prowadzenie i na przerwę schodzili mając parę punktów zaliczki.

Niestety druga połowa spotkania to już popisy gospodarzy i zdecydowana przewaga, która oscylowała w granicach 15-20 punktów. Cavaliers mieli jeden run, ale Celtowie nie pozwolili rozpędzić się koszykarzom z Ohio i szybko odstawili mecz do zamrażarki.

Cavaliers grali po raz kolejny kiepsko w defensywie i pozwalali Bostonowi na zbyt wiele. Sami z kolei mieli problemy z umieszczeniem piłki w koszu, co tylko potwierdza 34,8% skuteczności z gry i 25% trafionych rzutów za trzy. Oczywiście byliśmy w back-to-back, ale mimo to był to bardzo słaby występ Kawalerzystów.

Szybkie rozstrzygnięcie sprawiło, że nasi liderzy nie przebywali długo na parkiecie. LeBron w 32 minuty zdobył 19 punktów, 7 zbiórek i 6 asyst. W zasadzie jedyne wsparcie, jakie otrzymał to 15 punktów Korvera i double double Tristana Thompsona. Bardzo słabo zaprezentował się Kevin Love, który trafił 1/11 z gry i nabawił się urazu kostki oraz Jae Crowder – 2/12 FG.

W drużynie Celtics najwięcej punktów miał rezerwowy Terry Rozier – 20 oczek, ale siłą gospodarzy była gra zespołowa. Nasz były rozgrywający Kyrie Irving też nie zaliczy tego spotkania do udanych (11 punktów i 5/14 z gry), ale odniósł zwycięstwo i po odejściu z Cleveland jest przeciwko Cavs 1-1.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.