Rozkład jazdy (18.12. – 25.12.): W oczekiwaniu na świąteczny pojedynek z Warriors

Cavaliers mają za sobą passę pięciu wygranych i tracą już tylko 1,5 meczu do liderujących w konferencji wschodniej Celtics. Plotki o tym, że Isaiah Thomas może wrócić na mecz z Warriors zostały ukrócone i już wiemy, że w grudniu go nie zobaczymy. Dzisiejsza zapowiedź nie będzie obejmowała tylko spotkań z tego tygodnia, ale zahaczymy też już o świąteczne stracie z GSW. Co zatem czeka nas w nadchodzących dniach?

Już jutro o godzinie drugiej naszego czasu będziemy mieli okazję obejrzeć mecz Milwaukee – Cleveland. Bucks jako gospodarze będą chcieli w końcu pokonać Cavs, którzy ograli już ich dwukrotnie. Pojedynek LeBrona z Giannisem to zawsze elektryzujące starcie i liczymy na to, że teraz będzie podobnie, a Kawalerzyści pozostaną na zwycięskim szlaku.

Kolejne spotkanie to powrót do Quicken Loans Arena i wizyta Bulls. Chciago miało w tym sezonie tankować, ich drużynie brakuje talentu, więc od początku rozgrywek „Byki” seryjnie przegrywały. Jednak ku zdumieniu wszystkich od kiedy do gry powrócił Nikola Mirotić ta drużyna notuje serię pięciu wygranych. Przed starciem z Cavs czekają ich jeszcze dwa spotkania, więc bardzo możliwe, że w końcu doznają porażki, ale nie można ich zlekceważyć. Cavaliers powinni szybko odskoczyć Bulls i ograniczyć minuty liderów, tak aby Ci byli wypoczęci na prestiżowy, poniedziałkowy mecz. Jeśli planujecie obejrzeć to starcie, zasiądźcie przed ekranami o 24:00 w czwartek.

Wisienka, czy też jak woli Tomasz Hajto – truskawka na torcie będzie jednak miała miejsce 25 grudnia. W poniedziałek o 21:00 Cavaliers rzucą rękawicę obecnym mistrzom NBA – Warriors. Ci, podobnie jak Kawalerzyści będą osłabienie brakiem swojego najlepszego point guarda. Stephen Curry nadal jest kontuzjowany i z tego co wiemy, nie będzie miał go do dyspozycji Steve Kerr. Jego nieobecność nie przeszkadza jednak w zaliczaniu kolejnych wygranych „Wojownikom”, którzy prowadzeni przez Kevina Duranta mają się znakomicie. Bilans 23 – 6 i drugie miejsce w konferencji zachodniej (tylko za fantastycznymi Rockets) mówi sam za siebie. Jak potoczy się ten pojedynek? Ostatnio Cleveland nie wygląda dobrze, gdy przyjeżdża do Oracle Arena. Czy rozpędzony LeBron James pokaże, że sprawa tytułu nie jest jeszcze rozstrzygnięta? Ten mecz tak naprawdę nie ma większego znaczenia od innych 81 spotkań w sezonie, ale oglądać będziemy go zapewne wszyscy i koszykarze doskonale zdają sobie z tego sprawę. My już nie możemy się doczekać, a Wam na pewno przypomnimy jeszcze o tym starciu!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*