Kolejne zwycięstwo – relacja z wizyty Lakers

Cleveland Cavaliers nie zwalniają tempa i od porażki z Indianą Pacers zaliczyli trzecie zwycięstwo z rzędu. Tym razem pokonali Los Angeles Lakers, którzy odwiedzili Ohio po tym jak w Nowym Jorku ulegli tamtejszym Knicks po dogrywce. Wydarzeniem nocy została jednak pomeczowa rozmowa Jamesa z Lozno, o której więcej na końcu relacji.

Cavs dzisiejsze spotkanie rozpoczęli niemalże tak jak zawsze. W pierwszej kwarcie nie byli stroną przeważającą i gonili wynik. Lakers nieźle dzielili się piłką i sprawiali trochę problemów naszym graczom, jednak nie dali rady uzyskać większej przewagi. Równo z syreną kończącą tą część gry LeBron zdobył punkty rzutem o tablicę i zmniejszył stratę do dwóch oczek.

W drugiej ćwiartce nasi rezerwowi pozwolili odskoczyć koszykarzom z LA na siedem punktów, a gra toczyła się cały czas w podobnym rytmie. Dopiero na niespełna 5 minut przed końcem pierwszej połowy Cavaliers zrównali się w liczbie zdobytych oczek z przyjezdnymi, a następnie uzyskali nieznaczne prowadzenie, którego już nie oddali.

Trzecia kwarta to cały czas kilka punktów przewagi Kawalerzystów i ambitna gra Lakers. Dopiero w 8 minucie tej części gry udało się Cavs wyjść na dwucyfrowe prowadzenie. Przedostania ćwiartka zakończyła się wynikiem 84 – 76.

W czwartej odsłonie gry gospodarze kontrolowali sytuację, ale nie potrafili zrobić blowout’u, przez co zawodnicy z Los Angeles cały czas mieli nadzieję na wygraną. Kiedy na zegarze pozostawało nieco ponad 2 minuty do końca spotkania, a różnica punktowa wynosiła tylko pięć sprawy w swoje ręce wziął Król. Najpierw zdobył dwa punkty agresywnym dunkiem, a następnie trafił floater o deskę i było po meczu. Cavaliers zwyciężyli 121 – 112.

Ostatecznie Cavs od momentu uzyskania prowadzenia w drugiej kwarcie ani razu już go nie oddali, ale niemalże do samego końca wynik nie był rozstrzygnięty. W naszej drużynie prym wiódł oczywiście LeBron, który zaliczył kolejne triple double – 25/12/12. Tym razem to nie był jego dzień, jeśli chodzi o rzuty za trzy (1/6), ale do swojego dorobku dołożył 2 bloki i 2 przechwyty. Świetnie spisywał się Kevin Love, który zdobył 28 punktów z 15 rzutów i miał 11 zbiórek. Warto też wspomnieć o (ku mojemu i nie tylko zdziwieniu) coraz lepiej wyglądającym Jose Calderonie – 17 punktów (5×3), 6 asyst, 2 przechwyty.

W drużynie przyjezdnych najlepszym strzelcem był Brandon Ingram mający na swoim koncie 26 oczek.  Double double 11/10 miał Josh Hart, a Lonzo Ball flirtował z triple double – 13/8/11.

Historią nocy jest jednak to, co zdarzyło się po meczu, gdy LeBron uciął sobie krótką pogawędkę z Lonzo Ballem. Zakrył wtedy usta koszulką, tak aby nikt nie rozczytał, co mówi. James oczywiście niejednokrotnie wypowiadał się ciepło o rozgrywającym Lakers, który gra ostatnio dużo lepiej niż na początku rozgrywek, więc mogła to być zwykła rozmowa, bądź rada. Niemniej jednak w internecie pojawiło się już mnóstwo teorii związanych z przenosinami Króla do LA, czy też memów dotyczących obu panów.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.