76ers pokonani po raz drugi!

Cavaliers wczoraj ulegli Pacers i przerwali swoją passę zwycięstw, ale dziś dodali kolejną wygraną do swojego bilansu. Na własnym parkiecie gospodarze pokonali przyjezdnych z Philadelphi 105 – 98 i miejmy nadzieją, że to zwycięstwo otworzy kolejną serię.

W naszej drużynie nie wystąpił Kevin Love, który dostał wolne z powodu urazu biodra i w pierwszej piątce zastąpił go Ante Zizić. Spędził on jednak zaledwie na parkiecie cztery minuty. Ekipa 76ers była osłabiona brakiem Joela Embiida, który dostał w tym spotkaniu wolne.

Cavaliers jak w wielu poprzednich spotkaniach wysoko przegrywali, żeby następnie odrabiać straty i wychodzić z meczu zwycięsko. Tak też było i tym razem. Goście już w pierwszej kwarcie wyszli na dwucyfrowe prowadzenie, ale nasi pupile szybko wrócili do meczu, odzyskali przewagę punktową i utrzymywali ją przez drugą i trzecią kwartę. W ostatniej odsłonie meczu ponownie Philadelphia przejęła inicjatywę, ale w końcówce decydujące rzuty po podaniach LeBrona trafił Dwyane Wade oraz Jae Crowder i to Kawalerzyści zakończyli spotkanie z tarczą.

James (pierwszy raz od niepamiętnych czasów) nie miał dobrego dnia strzeleckiego – 9/23 z gry, ale stawał na linii rzutów wolnych 12 razy, z czego trafił 10. Ostatecznie zanotował kolejne w tym sezonie triple double – 31 punktów, 13 zbiórek i 13 asyst. Miał też 3 przechwyty i 6 strat. Poza nim wyróżniła się przede wszystkim nasza ławka rezerwowych, a Wade, Korver i Green byli odpowiednio +15, +18 i +25. Każdy z nich zdobył po 13 punktów.

W ekipie gości 19 punktów miał Covington oraz Reddick, a Ben Simmons i Dario Sarić zaliczyli wszechstronne spotkanie będąc niedaleko od triple double.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.