Oda do Króla

30 grudnia skończy 33 lata. Został wybany z numerem pierwszym w drafie w 2003 roku. W tym samym naborze do NBA trafili m.in. Carmelo Anthony, Dwyane Wade, Chris Bosh, Chris Kaman czy David West. Każdy z nich był all – starem, ale gdzie są dzisiaj? Bosh i Kaman poza ligą. West walczy o swój drugi tytuł grając średnio 11 minut w meczu w barwach Warriors. W najlepszej dyspozycji pozostaje Melo i Wade. Pierwszy z nich nadal jest postrzegany jako gwiazda, ale raczej już drugiej kategorii. W Oklahomie należy do teoretycznej „wielkiej trójki”, ale wymieniany jest w tym tercecie jako ostatni. Zdobywa co prawda ponad 19 punktów na mecz, ale nie jest efektywny trafiając tylko 41% swoich rzutów. „Flash” z kolei jest ważną postacią z ławki w Cleveland, ale gra tylko 23 minuty w meczu i zdobywa niespełna 11 punktów z wątpliwą skutecznością 43% z gry. Ostatnio gra coraz lepiej i jego forma zwyżkuje, ale sam wypowiada się na temat swojej roli w ten sposób: „mój piętnasty sezon nie jest taki, jak w przypadku LeBrona. Chociaż można powiedzieć, że obydwoje trafimy do Hall of Fame, gdy zakończymy kariery, nie jestem w tym samym punkcie co on. Nie muszę już grać po czterdzieści minut na mecz, czy dotykać piłki po dziewięćdziesiąt razy. Nie chcę tego. Moje ciało nie wytrzyma już takiej intensywności. Wiem jednak na co mnie stać, co mogę dać od siebie i na tym się skupiam. Jestem wystarczająco dojrzały, by to oznajmić i nie mieć z tym problemu”. Gdzie w tym wszystkim jest PO RAZ KOLEJNY bohater tekstu?

Cavaliers zawodzili na początku sezonu grając słabo, niechlujnie, brzydko i dopisz sobie jak jeszcze. Narzekaliśmy, przeklinaliśmy i wyzywaliśmy koszykarzy z Cleveland oraz Tyronna Lue. W tej chwili nasi pupile są w trakcie serii 10 zwycięstw i grają atrakcyjną koszykówkę pokonując kolejnych rywali. Oczywiście passa ta pewnie niedługo się skończy, a Cavs jeszcze nie raz przyprawią nas o ból głowy, ale w tym tekście chciałbym zachęcić Ciebie, Ciebie i Ciebie tylko do tego, aby oglądać Króla. Sam w zeszłym sezonie narzekałem na to, jak bronią Kawalerzyści, jak odpuszczają mecze, jak bardzo mnie drażnią. Sam pisałem, że nie da się tego oglądać, ale oglądałem. Wiesz dlaczego? Wiesz dla kogo?

37 minut w meczu, 28 punktów, 8.5 asysty, 8.2 zbiórki, 1.3 przechwytu, 1.2 bloku, 58% z gry, 43% za trzy. Wróć teraz do pierwszego akapitu. Tam wymieniłem tylko najlepszych graczy z draftu 2003. Jak wyglądają na tle tych osiągnięć? W swoim piętnastym sezonie w karierze Król znowu robi postęp. Dzisiaj hejterzy nie mogą już powiedzieć, że nie ma rzutu. Tzn. mogą, ale zostaną uznani za idiotów. Jeśli oglądasz Cavaliers i Króla regularnie, to widzisz, że zmienił delikatnie mechanikę rzutu. Wygląda to po prostu ładniej, bardziej naturalnie, mniej topornie. Nawet gdy piłka nie wpada do kosza, to rzut sam rzut wygląda dobrze. Wpada jednak do kosza często. Król trafia nie tylko trójki w czystych sytuacjach catch&shoot, ale zdobywa też punkty zza łuku po step backu, gdy obrońca jest bezpośrednio przed nim. Robi to na bardzo dobrej skuteczności. Kiedy grał w Miami, zaczął mocno pracować do swoją grą w post up. Poprawiał ten element gry na przestrzeni ostatnich lat, ale czy zwróciłeś uwagę na jego jumper z półdystansu w tym sezonie? Mówiąc pół żartem, pół  serio on chyba jeszcze nie spudłował fadeaway’a będąc tyłem do kosza i mając obrońcę na plecach. Nie mam na to dokładnych statystyk, ale w teście oka trafia te, jakby nie patrzeć bardzo ciężkie rzuty na znakomitej skuteczności. Jego piętą achillesową pozostają rzuty wolne, ale ten ambitny świr doskonale o tym wie i jak sam powiedział, jego celem jest poprawa tego aspektu gry. Chciałby rzucać z linii na poziomie 80% i będzie do tego dążył. W tej chwili jest to 76%. W zeszłym sezonie było 67%. Oczywiście można się czepiać i może nawet należy tego, że po bronionej stronie parkietu nie jest taką bestią, jak był w czasach gry w Heat. Nie ma takiej intensywności, takiej zadziorności. Są niesamowite bloki o tablicę, są agresywne przechwyty, jest obrona indywidualna, ale nie ma tego, co zaraża całą drużynę. Muszę o tym pisać, bo Król potrafi bronić i jest mądrym defensorem, ale najzwyczajniej w świecie stara się trochę odpocząć, kiedy przeciwnik ma piłkę. Mam o to trochę pretensji, ale jestem w stanie to zrozumieć, bo jeśli musisz robić tyle na boisku, uczestniczyć bardzo aktywnie w każdej akcji ofensywnej  i jesteś odpowiedzialny za atak swojej drużyny, to nie jesteś w stanie dawać tyle samo po drugiej stronie boiska. Król jest w znakomitej formie, ale ma swoje lata, a do tego gra ogromne minuty. Śmiem twierdzić, że musi szachować swoimi siłami, mimo że wszyscy mamy go za nadczłowieka, który męczy się bardzo rzadko. Wiemy, że gdy przyjdzie najważniejszy moment sezonu będzie grał na najwyższym poziomie. Przypominam, że przeciwko Warriors w finałach potrafił zaliczać fantastyczne 3 bloki i 3 przechwyty na mecz. Nie będzie Ci to w tej chwili tak przeszkadzać, gdy skupisz się na innych aspektach jego gry. Abstrahując od punktów czy defensywny, warto czasem prześledzić mecz obserwując jego ruchy, jego zachowanie, to co i jak robi na parkiecie. Nie wszystko widać w statystykach. Kiedy Król przychodzi na mecz maksymalnie skoncentrowany, to gra w inny sport niż reszta koszykarzy na parkiecie. Widzi tak dużo, że my patrząc z kamery z góry nie widzimy tyle, ile on z poziomu parkietu. Są takie mecze, gdy oglądam go wnikliwie i nie widzę błędów. Opinie o tym, że jest on grającym trenerem nie są przesadzone. On rozgryzł koszykówką. On jest koszykówką i wie, co jest optymalne w danym momencie. To są małe rzeczy, które nie zawsze widać od razu. Czasem warto cofnąć akcję o 10 sekund wstecz i zobaczyć to raz jeszcze. Wtedy dopiero widać jego geniusz. Jego gra to podręcznik. Czy można rozumieć tę grę lepiej? Wątpię. To jest właśnie fenomen Króla. Mimo niesamowitego atletyzmu, on gra przede wszystkim głową. Jest niesamowicie inteligentny i z każdym sezonem jeszcze mądrzejszy.

Kiedy Król skończy karierę, gdzie będzie na liście wszechczasów? Gdzie jest na niej w tej chwili? Jeśli jesteś jego hejterem powinieneś mieć go w top5. Jeśli za nim nie przepadasz to w top3. Jeśli jesteś jego fanem to top2. Dla wielu jest już top1 i nie dziwię się tym osobom, bo jest najlepszym all around zawodnikiem, jakiego miała ta gra. Możesz go nie lubić, ale nie wolno nie doceniać tego, jak wielkim koszykarzem jest. Ma 33 lata i nadal jest najlepszym graczem na świecie. Bezdyskusyjnie. Oglądaj go ile tylko możesz, bo nie będzie grał wiecznie. Mam nadzieję, że będzie grał na tym poziomie jeszcze długo, ale już jest ewenementem (patrz akapit 1.). Nie możesz jednak tracić okazji oglądania kogoś tak wielkiego. Gdy zakończy karierę, usiądzie na tronie, bo nie będzie musiał nikomu nic udowadniać. Już nie musi. Ważne, żebyś Ty nie żałował, że nie oglądałeś każdej minuty Króla na parkiecie, kiedy był on w swoim prime, bo oglądanie go to lekcja koszykówki. Bo on jest koszykówką.

Wszyscy jesteśmy świadkami.

 

Oda – uroczysty utwór poetycki opiewający wybitną postać, doniosłe wydarzenie ~sjp.pwn.pl

 

 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*