Porażka po wyrównanym meczu z Rockets

Cleveland Cavaliers wyraźnie przegrywali i wracali do gry dwukrotnie, ale finalnie ulegli koszykarzom z Houston w bardzo ciekawym spotkaniu dzisiejszej nocy.

Cavs rozpoczęli mecz po raz kolejny inną piątką. Derrick Rose cały czas narzeka na bolącą kostkę i w wyjściowym ustawieniu zastąpił go Iman Shumpert.

Nasi pupile nieźle rozpoczęli spotkanie i zdobywali punkty po akcjach Jamesa i Love’a. Rockets nie mieli jednak trudności z dogonieniem Cavaliers i uzyskali przewagę punktową. W tej części gry mieliśmy też groźnie wyglądającą sytuację, gdy LeBron przewrócił się na parkiecie podkręcając kostkę. Na szczęście był w stanie kontynuować grę i nie powinien to być niebezpieczny uraz. Pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem „Rakiet” 36 – 25.

Na starcie drugiej ćwiartki gospodarze odskoczyli Cleveland i uzyskali jeszcze większą przewagę. Wśród naszych rezerwowych wyróżniał się Jeff Green, który dobrze radził sobie w ataku. Jego dobra gra zaowocowała tym, że został na parkiecie dużej, a Cavs zaczęli odrabiać straty. Niemal dwudziestopunktowa różnica zaczęła maleć. Koszykarze z Ohio napędzali tempo gry i biegali do kontrataków, dzięki czemu po dynamicznych wjazdach pod kosz zdobywaliśmy punkty głównie za sprawą wspomnianego wcześniej Greena i LBJ’a. Do szatni Cavaliers schodzili prowadząc 67 – 65.

W drugiej połowie spotkania ponownie Rockets przejęli inicjatywę i utrzymywali prowadzenie mimo starań i niezłych momentów naszych graczy. Mieliśmy problemy z zatrzymaniem Houston po bronionej stronie parkietu, przez co niezwykle trudno było dogonić rywala. Do ostatniej części gry przystępowaliśmy przegrywając siedmioma punktami.

W pierwszej części czwartej kwarty zostaliśmy rozstrzelani przez dobrze funkcjonującą drużynę gospodarzy i wydawać się mogło, że jest już po meczu. Cavaliers wrócili jednak do gry i na niecałe dwie minuty przed końcem spotkania wynik oscylował wokół remisu. Przy stanie 115-113 dla Houston na 10 sekund przed końcem daggera chciał trafić James Harden, jednak jego rzut nie doleciał nawet do obręczy i gdy wydawało się, że Cavs mają szansę ruszyć do ataku, niezastawiony Clint Capela zebrał piłkę pod koszem i zdobył punkty. W ostatniej akcji meczu ten samo zawodnik zablokował jeszcze LeBrona, ale wynik i tak był już wtedy rozstrzygnięty. Houston – Cleveland 117 – 113.

Przed spotkniem obawiałem się tego, że Rockets rzucą nam 140 punktów. Skończyło się na 117 i wyrównanej walce, ale po raz siódmy w tym sezonie schodzimy z parkietu pokonani. Przyczynili się do tego przede wszystkim Harden z triple double 35/11/13 (+5 przechwytów, ale słaba skuteczność) oraz Clint Capela, który dominował pod koszami mając 19 punktów, 13 zbiórek i 4 bloki.

W naszej drużynie prym wiódł jak zwykle Król – 33 punkty, 7 zbiórek i 4 asysty, ale też aż 9 strat. Jeff Green miał znakomite 27 punktów, 5 zbiórek, 2 asysty i 3 przechwyty. 17 oczek dorzucił Kevin Love, a czwartym strzelcem Cavs był J. R. Smith z 13 punktami.

Nadal czekamy na wyraźne przełamanie i passę zwycięstw Kawalerzystów…

 

1 Trackback / Pingback

  1. LeBron planuje zagrać z Mavericks – Cleveland Cavaliers Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*