Przegrana na Brooklynie

Cavaliers drugi raz w tym sezonie nie popisali się w meczu z teoretycznie dużo słabszym rywalem i ulegli Brooklyn Nets 107 – 102. W drużynie gospodarzy brakowało ich dwóch najlepszych graczy – Jeremy Lin nie zagra już do końca sezonu, a D’Angello Russel pauzował z powodu urazu kolana. Tyronn Lue nie mógł skorzystać z Derricka Rose’a i Dwyane’a Wade’a, którzy zmagają się z drobnymi urazami.

Cavaliers nieźle rozpoczęli spotkanie, ale Nets odrobili szybko straty i pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 29 – 29 dla gospodarzy. W drugiej kwarcie obie drużyny zdobyły dokładnie tyle samo punktów, ale trzecia część spotkania to już lepsza gra Brooklynu i ostatnią ćwiartkę meczu Cavs rozpoczynali z jedenastoma punktami straty. Koszykarze z Ohio wzięli się do pracy i wyszli nawet na prowadzenie, ale końcówka należała do Nets. Na 7 sekund przed końcem LeBron miał jeszcze szansę doprowadzić do remisu, ale nie trafił pierwszego z rzutów wolnych, a następnie umyślnie spudłował drugi, ale to nie pomogło. Cavaliers zeszli z boiska pokonani.

James zaliczył triple double 29/10/13, ale miał aż 8 strat. Aż 22 punkty z ławki rzucił Kyle Korver, a Kevin Love miał 15/12, ale na fatalnej skuteczności 31%. Kompletnie niewidoczny był Jae Crowder i Tristan Thompson, a najsłabszym ogniwem Cavs był znowu J.R. Smith, który spudłował 8 rzutów na 9 oddanych.

Cavaliers zaliczają kolejną wpadkę i znowu przegrywają ze słabą drużyną, która gra bez swojego najlepszego zawodnika. Podobne historie zdarzały się w zeszłym sezonie i oczywiście nie ma powodu by specjalnie się tym przejmować na tym etapie rozgrywek, ale dla nas fanów jest to bardzo irytujące.

 

1 Trackback / Pingback

  1. James prześcignął Ilgauskasa – Cleveland Cavaliers Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*