Pewna wygrana w meczu z Bucks

Nasi pupile pokazali swoją wyższość w Milwaukee i spokojnie dopisali do swojego dorobku kolejne zwycięstwo.

W pierwszej kwarcie Cavaliers prowadzili swoją grę ofensywną głównie przez Kevina Love’a, który nieźle radził sobie po tej stronie parkietu. Jeśli chodzi o defensywę, to planem Tyronna Lue na powstrzymanie Giannisa Antetokounmpo było wysyłanie do niego drugiego obrońcy i zastawianie pułapek. Grek radził sobie jednak z naszymi obrońcami. Ta część meczu zakończyła się wynikiem 25 – 25.

Drugą kwartę rozpoczęli po obu stronach rezerwowi, a prowadzenie zmieniało się dość często, jednak wynik cały czas oscylował wokół remisu. Bucks grali ładniejszą koszykówkę niż Cavaliers i znajdowali więcej czystych pozycji. W połowie tej ćwiartki na boisko wrócili starterzy, ale w naszej drużynie Wade pozostał na ławce, a jego miejsce zajął Kyle Korver. Pozwoliło nam to rozszerzyć grę i Kyle trafił dwie trójki z rzędu, co było bardzo istotne, bo wcześniej byliśmy w tym aspekcie fatalni – 0 na 8. Nie potrafiliśmy jednak powstrzymać świetnego Giannisa, ale na przerwę schodziliśmy prowadząc 55 – 49.

Drugą połowę rozpoczęliśmy znowu przeciętnie, co potwierdza tezę o tym, że nasz wyjściowy lineup powinien zostać zmieniony. Wszystko co dobre, zaczęło dziać się wtedy, gdy na parkiecie razem z LeBronem byli rezerwowi. Znakomita współpraca James i Korvera sprawiła, że ten trafił trzy trójki niemal jedna po drugiej. LBJ jak nikt inny widzi, co dzieje się na boisku i podawał do Kyle’a idealnie w tempo, a ten jako jedyny z Cavs był realnym zagrożeniem zza łuku. Defensywa Bucks w kolejnych posiadaniach skupiała się na dwójce Bron – Kyle, co dało więcej miejsca i możliwości pozostałym graczom. Ostatnią część spotkania rozpoczynaliśmy przy korzystnym wyniku 86 – 73.

Na początku czwartej kwarty Greg Monroe brzydko sfaulował Derricka Rose’a, a ten upadając nabawił się kontuzji i po wykonaniu dwóch rzutów wolnych zszedł z boiska. Następnie Wade + rezerwowi utrzymali przewagę, a po powrocie na parkiet Jamesa i Love’a mogliśmy zobaczyć akcję, w której LBJ blokuje Giannisa, a następnie trafia trójkę z czystej pozycji. Trójkę, oczywiście po podaniu LeBrona trafił po chwili J.R. Smith  i na niecałe 6 minut przed końcem spotkania prowadziliśmy osiemnastoma punktami. Cavaliers pewnie kontrolowali przebieg meczu aż do ostatniej syreny i odnieśli drugie zwycięstwo w sezonie. Bucks ulegli Cavs 97 – 116.

W naszej drużynie prym wiódł oczywiście James mający na koncie 24 punkty, 8 asyst, 5 zbiórek oraz przechwyt i blok. Kevin Love dołożył 17 punktów, 12 zbiórek i 6 asyst, a z ławki największe wsparcie dał Kyle Korver mający 17 oczek oraz Tristan Thompson z 8 punktami i taką samą liczbą zbiórek. W drużynie gospodarzy błyszczał oczywiście Giannis Antetokounmpo, który zaliczył linijkę 34/8/8/3/1.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*