Czy pozyskanie Wade’a to dobry ruch?

Dwyane Wade doszedł do porozumienia z Chicago Bulls i ustalił warunki buyout’u. „Flash” nie zwlekał długo z wyborem nowego zespołu i postanowił ponownie połączyć siły z LeBronem dołączając do Cavaliers. Co o tym ruchu myśli nasza redakcja?

Wojciech Markowski: Uważam, że przyjście Wade’a do bardzo dobry ruch, ale mam też pewne obawy. Dwyane najlepsze lata swojej gry ma już dawno za sobą, ale nadal jest zawodnikiem, który odpowiednio wykorzystany może dać Cavs bardzo dużo. Przede wszystkim jego minuty powinny zostać jednak ograniczone do 20-25 na mecz. Wiemy, że Wade nie jest już okazem zdrowia, a jego kolana mają spory przebieg i trzeba go oszczędzać tak, aby maksymalizował swoją wartość na boisku, a do tego był w pełni sił na playoffs. Nie podoba mi się pomysł ustawiania „Flasha” w pierwszej piątce. Nasz startujący lineup jest zgrany i (konieczna) zmiana na pozycji rozgrywającego powinna być tą jedyną. Backcourt Rose – Wade to dwóch graczy bez rzutu za trzy i minusowych obrońców. Do tego dochodzi TT i wokół LeBrona mamy trzech nierzucających graczy, kiedy wszyscy doskonale wiemy, że dzisiejsza NBA opiera się na „trójkach”, a sam James wygląda najlepiej, kiedy jest otoczony właśnie strzelcami. Po powrocie Isaiah może wyglądać to lepiej, ale i tak uważam, że J.R. Smith powinien zostać w S5, a Wade mógłby prowadzić drużynę przede wszystkim z ławki (ale w minutach z LeBronem oczywiście cześciowo też). Mam nadzieję, że Dwyane będzie odpowiednio wykorzystany i że on sam też jest świadomy tego, że ma już pewne ograniczenia. Jeśli tak się stanie, to jego przyjście i mistrzowskie doświadczenie da nam wiele dobrego, bo to ciągle jest gracz, który może dać nam kilkanaście punktów w jednej kwarcie.

Rafał Jurasiński: To niewątpliwie wzmocnienie naszej ekipy, a biorąc pod uwagę gażę Flasha to świetny ruch zarządu. Aby móc ocenić wartość tego transferu musimy poczekać do ostatnich spotkań playoffs. Czy tam 35-letni Wade stanie w szranki jak równy z równym z graczami Celtics, a potem z finalistą z zachodu? Tego już taki pewien nie jestem. Niemniej jednak stanowi on większą siłę niż Smith, Shumpert i Korver razem wzięci, więc jest dużym wzmocnieniem. Do tego dochodzą jego przyjazne stosunki z Jamesem. Może to być lekki problem dla coacha Lue, który dostał kolejnego samca alfa pod skrzydła. Niby wszystko fajnie, ale do góry z radości nie skaczę, chociaż jeszcze bardziej nie mogę się doczekać początku sezonu.

Mateusz Jakubiak: Ruch z pozyskaniem Wade’a jest świetny, ponieważ jest to wciąż gracz wybitny, a na dodatek niezwykle już doświadczony. Nie zapominam również o jego świetnej relacji z LeBronem Jamesem i mam nadzieję, że uda się tą chemię przenieść na resztę drużyny. Brakowało też zawodnika, który nie zawaha się wziąć na siebie odpowiedzialność w kluczowych momentach. Jest LBJ, ale Wade też się bardzo przyda w takich chwilach – jak wcześniej Kyrie Irving. Nasz skład wygląda zdecydowanie najlepiej w Konferencji Wschodniej i wkraczamy w nowy sezon z dużymi nadziejami.

Konrad Jaśkiewicz: Pisałem już o tym w ostatniej „Redakcyjnej debacie”, ale rozwinę wypowiedź. Doświadczenie w zdobywaniu tytułów i przyjaźń z LeBronem są ogromnymi zaletami Wade’a. Martwi mnie jednak to, że „Flash” prawie na pewno będzie starterem. To zabije spacing w ustawieniach z Rosem (a tak pewnie zaczniemy sezon), LeBronem, Kevinem i TT, bo tylko Love będzie groził trójką, przez co rozciągnie obronę i da miejsce na penetracje. Skoro już o defensywie mowa, to czwórką naszych czołowych obwodowych są Thomas, Rose, Wade i JR Smith. Ten ostatni jest najlepszym obrońcą w tym gronie, a wiemy już, jak „Swish” broni. Generalnie jednak uważam, że możemy znacznie więcej zyskać niż stracić. Pozyskanie Wade’a to chyba najlepszy możliwy obecnie ruch. Za minimum dla weterana przychodzi 3-krotny mistrz NBA, który może swoje lata ma, ale wciąż wie, jak zdobywać punkty (18.3pkt na meczu w ubiegłym sezonie) i będzie umiał wziąć na siebie ciężar gry, gdy Jamesa nie będzie na parkiecie. No i Dwayne wciąż ma swoją wartość marketingową. Na nowe koszulki Cavs z #9 spod znaku Nike będzie zapewne wielu chętnych.

Jakub Rodak: Jestem jak najbardziej na tak. To przecież D-Wade, wiec lepiej jest go mieć u siebie niż żeby punktował nas w drużynie przeciwnika. Na pewno będzie pomocny, choć ja bardziej widziałem go jako motor napędowy ławki rezerwowych. Zobaczymy co czas przyniesie. Wspaniała chemia z LeBronem i mistrzowskie doświadczenie myślę że może wpłynąć na zespół tylko w pozytywny sposób.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*