Następne ruchy Cavaliers cz.1

W wymianie z Celtics zdobyliśmy niezwykle cenny asset w postaci pierwszorundowego picku Brooklyn Nets. Z tym wyborem możemy pozytywnie rozpocząć nowy rozdział w historii Cavaliers, jeśli LeBron postanowi odejść z Cleveland. Gdyby James jednak zobowiązał się do pozostania w klubie, wtedy najlepszym wyjściem wydaje się walka o zmniejszenie różnicy pomiędzy drużyną z Ohio, a Warriors i wzmocnienie team’u na tu i teraz. Powiem więcej, moim zdaniem nawet jeśli przyszłość LBJ’a nie będzie jasna, warto postawić wszystko na jedną kartę. Oczywistą sprawą jest to, że po erze LeBrona prędzej lub później znowu „pójdziemy na dno” i będziemy próbowali wejść w proces przebudowy. Świetnie byłoby mieć młody talent w zespole, ale w tej chwili jesteśmy jednak na szczycie, byliśmy trzy razy z rzędu w finale NBA i zdobyliśmy upragnione zwycięstwo. Postarajmy się wyciągnąć z tego okresu jak najwięcej i póki mamy najlepszego gracza na świecie, walczmy z całych sił o kolejne tytuły. Ja wierzę w to, że Bron zostanie w klubie i zakończy tutaj karierę. Ty możesz myśleć inaczej i uważać, że handlowanie tym pickiem jest złym pomysłem, a wszystko w rzeczywistości zależy od LeBrona, Dana Gilberta i Koby’ego Altmana. Z doniesień wiemy niewiele, bo raz słyszmy, że jest taka opcja i władze Cavs biorą ją pod uwagę, a inne źródła mówią o tym, że klub chce wybrać młodego gracza za rok. Jeśli robić wymianę to wcześniej niż później. Pick ten może być w tej chwili dużo bardziej atrakcyjny niż np. po zakończeniu sezonu. Nets oczywiście ligi nie zawojują, ale mogą mieć na koncie więcej zwycięstw niż obecnie wielu się wydaje. Ten zespół będzie lepszy niż w zeszłym sezonie. Teraz mówi się o picku w top5, ale po sezonie może to być pick top10, a wtedy jego wartość diametralnie spadnie.

W tym tekście „przejdę się” po wszystkich drużynach konferencji wschodniej i subiektywnym okiem przeanalizuję, co i od jakiej drużyny moglibyśmy wyciągnąć (w drugiej części zajmę się konferencją zachodnią). Uwzględnię nie tylko wartość zawodnika i jego status, ale też ewentualne dopasowanie do Cavaliers oraz trochę fantazji. Przez zapchane salary capy mamy bardzo ograniczone możliwości finansowe, ale zawsze do wymiany można oprócz picku dorzucić jeszcze kontrakty Imana Shumperta i Channinga Frye’a, którzy nie będą aż tak istotnymi graczami w naszej szerokiej rotacji. Jest też opcja związana z Tristanem Thompsonem, więc możliwości są. Jedziemy!

Boston Celtics. Zrobiliśmy już jedną wymianę z Celtami i chyba wystarczy. Nie ma tam gracza formatu all star, który mógłby do nas przejść. Irving i Hayward dopiero co zmienili klub, Horford nie jest wart takiego picku, a wymiana po Jaylena Browna czy Jasona Tatuma nie jest rozwiązaniem „na teraz”.

Brooklyn Nets. W Brooklynie podobna sytuacja jak wyżej. Wartościowi gracze dopiero dołączyli do tej drużyny, a nawet i oni (Russel i Crabbe) nie są nam potrzebni.

New York Knicks. Tutaj pojawia się pierwsza ciekawa opcja. Kwestia Melo ciągnie się i ciągnie, ale za niego byłbym skłonny oddać naszych role players, a nie pick. Jeśli w grę wchodziłby jednak Kristaps Porzingis… Łotysz nie jest okazem zdrowia, ale ma potencjał, warunki fizyczne i wiele osób twierdzi, że już jest lepszym graczem niż Carmelo. Dałby nam sporo opcji i na pewno byłby wzmocnieniem. Nie jest jeszcze dobrym defensorem, ale jego wzrost już robi swoje. Mimo, że nie jestem wielkim fanem Porzinigisa to wszedłbym w to na pewno!

Philadelphia 76ers. Ależ tutaj jest potencjału. Niesamowite jak dobra moża być ta ekipa, jeśli będzie zdrowa. Oddałbym ten pick zarówno za Embiida, Simmosna, jak i za Fultz’a. Dwóch ostatnich nie rozegrało jeszcze meczu w NBA, ale są to talenty na miarę numeru, z jakim zostali wybrani przez „Szóstki” w draftach. W tym sezonie najlepszą opcją byłby zdecydowanie Joel Embiid. Na jedynce mamy IT i Rose’a. Simmons to typowy point forward, więc rola LeBrona. JoJo w Cavaliers to byłoby spełnienie moich marzeń. I walić zdrowie Kameruńczyka. Walić to, że taki deal na pewno się nie wydarzy. Gdybym zobaczył w jednym teamie Joela i LeBrona… Nie wierzę w to, że chłopacy z GSW nie baliby się wejść w „pomalowane”, gdzie czekałby na nich Embiid. Od 2003 roku nie było tak „seksownego” gracza w lidze. Orgazm, ekscytacja i… pobudka. Nierealne.

Toronto Raptors. Nie chciałbym w Cavs chyba żadnego z graczy „Dinozaurów”. Na pewno nie DeMara DeRozana, może Kyle’a Lowry’ego, może Serge’a Ibakę, ale nawet ich dwóch za wybór Brooklynu – nie.

Chicago Bulls. Żadnych opcji. Ani LaVine, ani Dunn, ani Markkanen nie powinni być celami Cleveland.

Detroit Pistons. Nie lubię ani Drummonda, ani Jacksona. Lubię Avery’ego Bradleya i Tobiasa Harrisa. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo nie potrzebujemy żadnego z nich.

Indiana Pacers. Paul Geroge. Cofnijmy czas. Zróbmy to, proszę. Dlaczego Pacers woleli Oladipo i Sabonisa od pakietu oferowanego przez Cavs, to pozostanie ich słodką tajemnicą. Przygryzałem palce, gdy dowiedziałem się, że ten deal był tak blisko. Teraz jedyną opcją jest Myles Turner. Za mało, mimo że gracz jest ciekawy.

Milwaukee Bucks. Giannis, wiadomo. Oczywiście, że nie ma takiej opcji, ale byłoby to cholernie intrygujące. Pomijam fakt, że Antetokounmpo ze swoimi problemami rzutowymi nie byłby idealnym dopasowaniem przy LeBronie, który gra na piłce, ale grek jako rolujący… uhh, oglądałbym. Pozostałe opcje to m.in. Malcolm Brogdon czy Khris Middleton, których oferowali Buck za Kyrie’ego Irvinga. Są też Jabari Parker czy Thon Maker. Milwaukee nie zrobi takiego dealu, bo oni chcą iść już coraz wyżej i coraz szybciej, ale gdyby zdecydowali się oddać dwóch, trzech graczy za pick Nets, why not? Nie będą to gracze formatu all star, ale… Middleton i Maker i ja się zgadzam! Potrzebujemy wysokiego i mobilnego centra, Maker do tego rzuca trzy. Middleton to bardzo dobry graczy two-way. Obydwoje są jeszcze młodzi i będą się rozwijać. Ciekawa opcja.

Atlanta Hawks. Nie, po prostu.

Charlotte Hornets. Tutaj też w grę wchodziłby jedynie jakiś pakiet. Kemba nam niepotrzebny, ale all-around gracz Batum plus Cody Zeller (bardzo underrated gracz) na centra to interesujący zestaw. Nie byłbym porwany, ale sens w tym jest. Obydwoje jednak są już raczej za górką i lepsi nie będą. Chyba jednak to nie to.

Miami Heat. Hassan Whiteside. Dla mnie wystarczy. W Cavs potrzebujemy przede wszystkim centra lub rzucającego obrońcy. Wysoki Heat sprawdziłby się w Cleveland doskonale. W Miami jest sporo ciekawych graczy, ale tylko opcja z Whiteside’em powinna być rozważana przez Cavs. Jarałbym się!

Orlando Magic. Ta organizacja nie ma wg mnie przyszłości. Budowana jest źle, głupio, bez logiki. Jest tam paru ciekawych graczy, ale raczej ze względu na potencjał, a nie to, jaki poziom reprezentują już teraz.

Washington Wizards. Hmm.. kiedy John Wall mówi, że jest najlepszym two-way rozgrywającym w lidze, to ja wcale się nie krzywię. Mam nad nim CP3, ale może to być ostatni taki sezon. Zdrowy Bradley Beal to też świetny gracz. Każda opcja z nimi w roli głównej byłaby bardzo intrygująca. Bardziej przydałby się nam Beal na SG. Gortat byłby bardzo dobrym backupem na pozycji centra. Beal plus nasz rodak? Dla mnie deal.

Podsumowując, opcji, które byłyby dobrym rozwiązaniem dla Cavs nie ma wiele. Jeszcze mniej tych, które są w ogóle realne. Słabo. Może lepiej będzie w konferencji zachodniej?

1 Komentarz

3 Trackbacks / Pingbacks

  1. Redakcyjna debata o Cavs – Cleveland Cavaliers Polska
  2. Następne ruchy Cavaliers cz. 2 – Cleveland Cavaliers Polska
  3. Zapowiedź sezonu Cavaliers – Cleveland Cavaliers Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*